Oralne grzeszki PR-owców …

[:pl]Śledzimy trendy panujące na rynku, poszerzamy swoją wiedzę o kolejne case’y i dbamy o ciągły rozwój. Chcemy być profesjonalistami. Tymczasem często zapominamy o pielęgnowaniu tego, co wydaje się być najłatwiejszym i najmniej wymagającym – zapominamy o języku, podstawie naszych wszystkich działań.

Nie od dziś wiadomo, że PR-owiec powinien dobrze i prawidłowo posługiwać się słowem. Tymczasem o ile teksty wychodzące spod palców wielu z nas, wielokrotnie poprawiane i analizowane, nie zawierają błędów językowych i stylistycznych (tak wiem, zawsze znajdzie się jakaś czarna owca lub chytry chochlik), to już ze słowem płynącym z naszych ust podczas codziennych i biznesowych rozmów nie jest tak różowo.

Pytanie – dlaczego? Dlaczego z zaciśniętymi ustami szukamy w tekstach powtórzeń, zgubionych przecinków, literówek, a tak często popełniamy błędy językowe? Być może wynika to z prawa, jakim rządzi się język mówiony. Tu nie ma czasu na analizę, nie ma klawisza „backspace”. Więc i o pomyłkę łatwiej. Z drugiej strony zdarza się, że po prostu trudno nam gruntownie „przestawić” się na poprawną formę, gdy wokoło większość osób powtarza jak mantrę tę złą… Może jednak warto spróbować?

Wszyscy robimy błędy językowe. Niestety nie wszyscy staramy się tego unikać. Często też, kiedy ktoś zwraca nam uwagę, oburzamy się, złośliwie wymawiamy złą formę słowa lub czyhamy na potknięcie delikwenta, który bezczelnie nas poprawił, aby się odgryźć! I po co? Bo ktoś uraził naszą dumę? Poważył naszą nieomylność? Wystarczyłoby przecież podziękować za trafną uwagę i starać się ją wcielić w życie, nie dając już nikomu powodu do kolejnych… To przecież nic nie kosztuje, a ile nasz wizerunek na tym zyska (również w oczach klienta)!

Poniżej lista najczęściej pojawiających się błędów, które udało mi się wychwycić podczas rozmów z kolegami i koleżankami z branży (lista zawiera również błędy popełnione przeze mnie – dzięki temu, że ktoś mnie poprawił, mogę je teraz umieścić we właściwej kolumnie):

[NIEPOPRAWNA FORMA MÓWIONA] – [POPRAWNA FORMA MÓWIONA]

WZIĄŚĆ – WZIĄĆ
WYŁANCZAĆ/WŁANCZAĆ – WYŁĄCZAĆ/WŁĄCZAĆ
DOŁANCZAĆ – DOŁĄCZAĆ
LUBIAŁEM/ŁAM – LUBIŁEM/ŁAM
W CUDZYSŁOWIU – W CUDZYSŁOWIE
WYMYŚLEĆ – WYMYŚLIĆ
PRZEKONYWUJĄCY – PRZEKONUJĄCY
PIERWSZY STYCZNIA –  PIERWSZEGO STYCZNIA
SWETR – SWETER
NA PORTALU PISZE – NA PORTALU JEST NAPISANE
BARDZIEJ KREATYWNIEJSZE – BARDZIEJ KREATYWNE[:en]

Śledzimy trendy panujące na rynku, poszerzamy swoją wiedzę o kolejne case’y i dbamy o ciągły rozwój. Chcemy być profesjonalistami. Tymczasem często zapominamy o pielęgnowaniu tego, co wydaje się być najłatwiejszym i najmniej wymagającym – zapominamy o języku, podstawie naszych wszystkich działań.

Nie od dziś wiadomo, że PR-owiec powinien dobrze i prawidłowo posługiwać się słowem. Tymczasem o ile teksty wychodzące spod palców wielu z nas, wielokrotnie poprawiane i analizowane, nie zawierają błędów językowych i stylistycznych (tak wiem, zawsze znajdzie się jakaś czarna owca lub chytry chochlik), to już ze słowem płynącym z naszych ust podczas codziennych i biznesowych rozmów nie jest tak różowo.

Pytanie – dlaczego? Dlaczego z zaciśniętymi ustami szukamy w tekstach powtórzeń, zgubionych przecinków, literówek, a tak często popełniamy błędy językowe? Być może wynika to z prawa, jakim rządzi się język mówiony. Tu nie ma czasu na analizę, nie ma klawisza „backspace”. Więc i o pomyłkę łatwiej. Z drugiej strony zdarza się, że po prostu trudno nam gruntownie „przestawić” się na poprawną formę, gdy wokoło większość osób powtarza jak mantrę tę złą… Może jednak warto spróbować?

Wszyscy robimy błędy językowe. Niestety nie wszyscy staramy się tego unikać. Często też, kiedy ktoś zwraca nam uwagę, oburzamy się, złośliwie wymawiamy złą formę słowa lub czyhamy na potknięcie delikwenta, który bezczelnie nas poprawił, aby się odgryźć! I po co? Bo ktoś uraził naszą dumę? Poważył naszą nieomylność? Wystarczyłoby przecież podziękować za trafną uwagę i starać się ją wcielić w życie, nie dając już nikomu powodu do kolejnych… To przecież nic nie kosztuje, a ile nasz wizerunek na tym zyska (również w oczach klienta)!

Poniżej lista najczęściej pojawiających się błędów, które udało mi się wychwycić podczas rozmów z kolegami i koleżankami z branży (lista zawiera również błędy popełnione przeze mnie – dzięki temu, że ktoś mnie poprawił, mogę je teraz umieścić we właściwej kolumnie):

[NIEPOPRAWNA FORMA MÓWIONA] – [POPRAWNA FORMA MÓWIONA]

WZIĄŚĆ – WZIĄĆ
WYŁANCZAĆ/WŁANCZAĆ – WYŁĄCZAĆ/WŁĄCZAĆ
DOŁANCZAĆ – DOŁĄCZAĆ
LUBIAŁEM/ŁAM – LUBIŁEM/ŁAM
W CUDZYSŁOWIU – W CUDZYSŁOWIE
WYMYŚLEĆ – WYMYŚLIĆ
PRZEKONYWUJĄCY – PRZEKONUJĄCY
PIERWSZY STYCZNIA –  PIERWSZEGO STYCZNIA
SWETR – SWETER
NA PORTALU PISZE – NA PORTALU JEST NAPISANE
BARDZIEJ KREATYWNIEJSZE – BARDZIEJ KREATYWNE
 

[:]

Facebook
Twitter
LinkedIn

RAPORTY

W naszym raporcie przenalizowaliśmy jaki jest rodzimy obszar IT w sektorze kosmicznym, z dwóch perspektyw – od strony rozwoju biznesu i realizowanych projektów, ale też okiem przedstawicieli działów HR badanych przez nas podmiotów. Po wykonaniu przedmiotowego badania, widzimy już jak niesamowicie fascynującym światem jest sektor kosmicznego IT.
Pierwsze w Polsce badanie wizerunku sektora kosmicznego zawierający analizę medialną sektora oraz wyniki badania jakościowego.

WARTO WIEDZIEĆ

TAGI

Zainteresował Cię ten insight?

Dowiedz się więcej o naszym doświadczeniu i przekonaj się, w jaki sposób odpowiemy na Twoje potrzeby!

Podobne publikacje

Technologie podwójnego zastosowania w sektorze kosmicznym stają się jednym z kluczowych tematów współczesnej debaty o bezpieczeństwie i odpowiedzialności. Rozwiązania wykorzystywane zarówno w celach cywilnych, jak i wojskowych, zacierają granicę między światem nauki a obronności. Jak w tej rzeczywistości prowadzić komunikację opartą na transparentności i zaufaniu?

Sektor kosmiczny charakteryzuje się wyjątkową dynamicznością. Technologie przeznaczone do eksploracji przestrzeni pozaziemskiej rozwijają się w zawrotnym tempie, zaś margines błędu jest minimalny. Każda operacja, do której należy start rakiety nośnej, test napędu rakiety lub manewr satelity to działanie obarczone ryzykiem, które nie kończy się w momencie awarii. Jak więc przygotować się do komunikacji kryzysowej, by sprostać unikalnym wyzwaniom sektora kosmicznego?